Jak to przy porządkach, coś się wyrzuci, coś się znajdzie.Znalazłam jeszcze resztki firanki od córki a że leżał zepsuty komplet świecących baniek to okleiłam je kawałkami znalezionej firanki, z czarnych kulek zdarłam nitkę i są przeźroczyste.
Taki okaz kwartalnika SEZAM za 100 zł znalazłam.
6 koszulek na wydmuszki też było , jak krochmaliłam gwiazdki i dzwonki Wikolem to przy okazji te jajeczka tez usztywniłam, są bardzo twarde.Zrobiłam błąd że nadmuchane koszulki maczałam w mieszance, długo schnęły .Następnym razem zrobię jak ma być.
Taką siatkę też kiedyś wydziergałam, leżała sobie za firanami, będzie na owoce.
Bardzo dziękuję za komentarze, słowa wsparcia i Waszą empatię.
Miłego tygodnia.W niedzielę I niedziela adwentu, czas mój ulubiony i radosny.Pozdrawiam.
poniedziałek, 25 listopada 2019
wtorek, 19 listopada 2019
42.Radości i smutki.
Miało ich nie być w tym roku ale musiałam kupić.Nie było już włóczki na skarpety to przy okazji zakupiłam włóczkę na sweter, kupiłam też 2 obręczę i jeszcze na rekawiczki.
Zrobiłam kolejne rękawiczki , poprzednie trochę malutkie.Użyłam włoczki Alize Batic w kolorze popielu, jest trochę cieńsza od Alize kolorowej.Druty 2,75.
I porównanie z poprzednimi rękawiczkami, trochę kulfonowate palce wyszły.
Mój wnusio skończył w niedzielę 2 latka to babcia tradycyjnie upiekła tort.
Pobawiłam się z pakowaniem prezentu.Dziecko jeszcze nieświadome było co się dzieje, najważniejsze że był młotek , petarda i świeczka.
Teraz to smutne . W czwartek jeszcze rozmawiałyśmy, w piątek przyszła sąsiadka że z drugą sąsiadką coś się dzieje. Poleciałam a za mną ślubny.Kobieta leżała na ziemi , tętna brak to zadzwoniłam na 112, miła pani chyba załapała że jestem dziwnie spokojna (chyba to był szok u mnie), pogotowie było bardzo szybko, przedtem jeszcze zrobiłam kilka czynności zgodnie z zaleceniem pani z 112. Niestety, stwierdzili że sąsiadka nie żyje .Nie żyła już jak ja ją próbowałam reanimować.Też jej się wnusio urodził w sierpniu.Pół dnia spedziłam razem z jej córką w mieszkaniu.
Nie byłyśmy przyjaciółkami ale dobrymi , bardzo dobrymi sąsiadami.Powierzałam jej klucze do domu, jak nie mogłam wyjśc z domu to zrobiła zakupy, jak była chora to im zupę chociaz ugotowałam, wymiana lub poczęstunek owoców czy warzyw , pierwszą jej wnuczkę kąpałam, pożyczałyśmy sobie garnki, drabinę , odeszła wspaniała sąsiadka.Jutro jej ostatnie pożegnanie.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Dziergam ale jakoś powoli, narzuciłam sobie na druty skarpety ale odłożę bo będę robiła dla wnuczka golfik zamiast szalika. Zrobiłam też dwie kolejne gwiazdki wg opisu Doroty z
https://www.kursykrokpokroku.pl/ docelowo ma być ich sześć.
Teraz juz znikam ,pozdrawiam i ślę wszystkim CIEPŁE I PUCHATE.
Zrobiłam kolejne rękawiczki , poprzednie trochę malutkie.Użyłam włoczki Alize Batic w kolorze popielu, jest trochę cieńsza od Alize kolorowej.Druty 2,75.
I porównanie z poprzednimi rękawiczkami, trochę kulfonowate palce wyszły.
Mój wnusio skończył w niedzielę 2 latka to babcia tradycyjnie upiekła tort.
Pobawiłam się z pakowaniem prezentu.Dziecko jeszcze nieświadome było co się dzieje, najważniejsze że był młotek , petarda i świeczka.
Teraz to smutne . W czwartek jeszcze rozmawiałyśmy, w piątek przyszła sąsiadka że z drugą sąsiadką coś się dzieje. Poleciałam a za mną ślubny.Kobieta leżała na ziemi , tętna brak to zadzwoniłam na 112, miła pani chyba załapała że jestem dziwnie spokojna (chyba to był szok u mnie), pogotowie było bardzo szybko, przedtem jeszcze zrobiłam kilka czynności zgodnie z zaleceniem pani z 112. Niestety, stwierdzili że sąsiadka nie żyje .Nie żyła już jak ja ją próbowałam reanimować.Też jej się wnusio urodził w sierpniu.Pół dnia spedziłam razem z jej córką w mieszkaniu.
Nie byłyśmy przyjaciółkami ale dobrymi , bardzo dobrymi sąsiadami.Powierzałam jej klucze do domu, jak nie mogłam wyjśc z domu to zrobiła zakupy, jak była chora to im zupę chociaz ugotowałam, wymiana lub poczęstunek owoców czy warzyw , pierwszą jej wnuczkę kąpałam, pożyczałyśmy sobie garnki, drabinę , odeszła wspaniała sąsiadka.Jutro jej ostatnie pożegnanie.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Dziergam ale jakoś powoli, narzuciłam sobie na druty skarpety ale odłożę bo będę robiła dla wnuczka golfik zamiast szalika. Zrobiłam też dwie kolejne gwiazdki wg opisu Doroty z
https://www.kursykrokpokroku.pl/ docelowo ma być ich sześć.
Teraz juz znikam ,pozdrawiam i ślę wszystkim CIEPŁE I PUCHATE.
środa, 13 listopada 2019
41.Nasze świętowanie .
11 listopad 2019 był inny.Do południa w centrum była msza , przejście pocztów sztandarowych,władz miasta, gości, orkiestry pod pomnik, złożenie kwiatów, zapalenie zniczy, oddanie hołdu .To była część oficjalna.
Od godziny 16-tej było inaczej.Na rynku zapłonęło duże ognisko, urząd miejski rozdał śpiewniki, były ławki,stoliki, no i śpiew.Pieśni patriotyczne,harcerskie, powstańcze, bardzo znane. Najpierw wspomagały w śpiewie dwie młódki, potem orkiestra a na końcu mieszkańcy z własnymi instrumentami , to było fajne.
Może trochę było mniej fajnie jak miasto zafundowało grochówkę i grzańca, było sporo tych kotłów.Nawet smaczna ta zupa była.Zaskoczyła mnie ilość ludzi z siatkami w których mieli słoiki, wiaderka po śledziach itp.Nie wiem czy to wszystko bezdomni?biedni? nawet policja raz interweniowała.Zaskoczyła mnie pewna para która jest dobrze sytuowana ,samochód jest, duże mieszkanie jest, elegancja, a oni 4 słoiki na zupę.No ludzie, wstyd mi za nich było, po prostu unikałam ich.Może to choroba? Przecież u nas są punkty z darmowymi obiadami,zupami .Może maruda jestem?
Do domku wróciłam zmarznięta ale zadowolona, pośpiewałam a to lubię, sporo piosenek z moich młodych lat.
Takie dzisiaj wspomnienie, za oknem szaro,buro,deszczyk zaczął padać.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.Miłej jesieni.
Od godziny 16-tej było inaczej.Na rynku zapłonęło duże ognisko, urząd miejski rozdał śpiewniki, były ławki,stoliki, no i śpiew.Pieśni patriotyczne,harcerskie, powstańcze, bardzo znane. Najpierw wspomagały w śpiewie dwie młódki, potem orkiestra a na końcu mieszkańcy z własnymi instrumentami , to było fajne.
Może trochę było mniej fajnie jak miasto zafundowało grochówkę i grzańca, było sporo tych kotłów.Nawet smaczna ta zupa była.Zaskoczyła mnie ilość ludzi z siatkami w których mieli słoiki, wiaderka po śledziach itp.Nie wiem czy to wszystko bezdomni?biedni? nawet policja raz interweniowała.Zaskoczyła mnie pewna para która jest dobrze sytuowana ,samochód jest, duże mieszkanie jest, elegancja, a oni 4 słoiki na zupę.No ludzie, wstyd mi za nich było, po prostu unikałam ich.Może to choroba? Przecież u nas są punkty z darmowymi obiadami,zupami .Może maruda jestem?
Do domku wróciłam zmarznięta ale zadowolona, pośpiewałam a to lubię, sporo piosenek z moich młodych lat.
Takie dzisiaj wspomnienie, za oknem szaro,buro,deszczyk zaczął padać.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.Miłej jesieni.
sobota, 9 listopada 2019
40.Różne klimaty świąteczne.
Taki komplet na kiermasz ,dzwonki i gwiazdki.
I pięć gwiazdek,wzór znaleziony w sieci przez koleżankę.
I trzy resztkowe gwiazdki,czwarta gdzieś wsiąknęła.
Dzwonki dostały kokardki i nitki do zawieszenia ( jakaś słaba fotka, nie wiem czy pogoda winna czy aparat).
Piernik ala toruński już od tygodnia sobie dojrzewa.
Moje rogaliki marcińskie, jeszcze nieozdobione.
Jeszcze robię dla siebie bombki recyklingowe, może w poniedziałek przysiądę do nich.Nastał tez czas rocznych porządków,lubię je i co nieco znalazłam.
Bardzo dziękuję za komentarze i odwiedziny.Miłego długiego weekendu.
I pięć gwiazdek,wzór znaleziony w sieci przez koleżankę.
I trzy resztkowe gwiazdki,czwarta gdzieś wsiąknęła.
Dzwonki dostały kokardki i nitki do zawieszenia ( jakaś słaba fotka, nie wiem czy pogoda winna czy aparat).
Piernik ala toruński już od tygodnia sobie dojrzewa.
Moje rogaliki marcińskie, jeszcze nieozdobione.
Jeszcze robię dla siebie bombki recyklingowe, może w poniedziałek przysiądę do nich.Nastał tez czas rocznych porządków,lubię je i co nieco znalazłam.
Bardzo dziękuję za komentarze i odwiedziny.Miłego długiego weekendu.
sobota, 2 listopada 2019
39.Czapka dla wnuka.
Z resztki włoczki z mojego kompletu (włóczka Alize Superlana Klasik) wydziergałam jeszcze czapkę dla wnuka.
Wycięłam przebarwienia różowego, pobawiłam się ściegami i wyszła taka jesienna.
Czapka na dzbanku, model nie współpracujący z aparatem.W ogóle załozyć jemu czapkę to sztuka.
Jeszcze fotki z naszego cmentarza komunalnego.Fotki nie są moją własnością.
Wczoraj u nas słonecznie z lekkim wiatrem a dzisiaj wiatr i deszcz.W poniedziałek pojedziemy zdjąć wypalone lampki.Zabieramy je do domu i zostaną oddane rodzeństwu.
Miłego weekendu.
Wycięłam przebarwienia różowego, pobawiłam się ściegami i wyszła taka jesienna.
Czapka na dzbanku, model nie współpracujący z aparatem.W ogóle załozyć jemu czapkę to sztuka.
Jeszcze fotki z naszego cmentarza komunalnego.Fotki nie są moją własnością.
Wczoraj u nas słonecznie z lekkim wiatrem a dzisiaj wiatr i deszcz.W poniedziałek pojedziemy zdjąć wypalone lampki.Zabieramy je do domu i zostaną oddane rodzeństwu.
Miłego weekendu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)