niedziela, 5 kwietnia 2020

63.Niedziela palmowa i..

 Zrobiłam skromną palemkę, kawałek bukszpanu ,niestety sztuczne bazie i sztuczny kwiatek.Kolor żółci i zieleni jednak cieszy oko.
 Ta palma to dzieło wnuków mojej siostry, wymieniłysmy się zdjęciami.
 Kolejne skarpetki, moje. Wykończyłam włóczkę Socks Wool, dołożyłam szarą czterdziestkę i są. Ciepłe i dobrze leżą na nodze. Chwilowo zawieszam sztrykowanie skarpet chociaż włóczka na 2 pary patrzy się na mnie.
Skarpety na moich osobistych nogach.
Powoli dalej dziergam, będzie gotowe to pokażę.
I tak powoli mija. Bardzo mnie zdenerwowali zakazem pójścia na działkę, nie dosyć że mieszkam na obrzeżu miasta to i działka za mną na obrzeżu, alejki szerokie a 3 ary to nie 4 m2, nie wszystkie działki są rekreacyjne , chociaż i te też wymagają czyszczenia, grabienia ,przycinania. Na cmentarz tez zakaz, w masce i rękawiczkach 1 osoba na grób, ościenny Rybnik zamknął cmentarze komunalne, jaka to róznica między cmentarzem parafialnym i komunalnym ? tam są groby bliskich i tam tez. Straszą mandatami. To gdzie ja w końcu mam iść się przewietrzyć? .Ślubny zarezerwował sobie wyjścia ze śmieciami segregowanymi.No nic, nie poradzę na to.
Pięknie dziękuję za odwiedziny i komentarze. Będziemy sami na święta, porządkowanie kończę, jest laptop,są włoczki, są drożdże , chociaz mi się czasami nie chce. Buziaczki.

środa, 1 kwietnia 2020

62.Sobotni spacer na działkę.

 Ostatni weekend był cudownie ciepły, mieliśmy najwyższą temperaturę w Polsce 19,5 st.
Błękitne niebo a w jego tle bez.
 Szafirki kwitną jak oszalałe, o ich rozmnażaniu nie wspomnę, wszedzie sa.
 Bukiety żonkili, ktoś sobie nawet bukiet zerwał.
 Ostatni różowo-lilowy hiacynt.
 Gromadny hiacynt, trochę późniejszy , kolor łososiowy.
 Tutaj 2 białe.
W innym miejscu jeszcze jeden biały.To cały hiacyntowy majątek.Było ich sporo ,ciemne, fioletowe,różowe, niebieskie,żółte , nie ma.

Ciekawe jak rośliny przeżyły kolejne przymrozki? trawa się już zieleniła, pączki owocowych drzew lada moment miały jakby wybuchnąć do kwitnięcia. Tulipany są ,ale mało mają zawiązanych pączków. W domu na razie posadzone pomidory i papryka. Może kupię nasiona rukoli ? Ponoć świetnie udaje się hodowla na balkonie.
Co robię? dziennie coś sprzatam, trochę dziergam, więcej TV- ogladamy stare mecze siatkówki.Jakoś leci, musi lecieć.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.Tesknię za wnukami, przytulić, wyściskać. Dobrze że dostaję od czasu do czasu filmiki z małymi.Życzę wszystkiego dobrego w tym czasie.Trzymajcie się.Do następnego wpisu. Pozdrawiam.

piątek, 27 marca 2020

61.Wiosennie i zimowo.

 Wiosennie zrobiłam sobie w domku kupując te tulipanki w Lidlu za 50% ceny. Cieszą moje oczy.

 Obiecałam kuzynce gwiazdki, jest pierwsza część, 10 szt. Przymrozki a wręcz mrozy do -10 sprzyjają takim robótkom.
Powoli przygotowuję się do świat, jakie one by nie były, oby wszyscy byli zdrowi.Pucuję chałupę, 2 pokoje mam na 90 % zrobione,okna pomyte, koce poprane.Nadszedł czas krochmalenia serwetek to przy tej okazji usztywniłam też gwiazdki. 
Mam zrobioną też 1 skarpetę to i czas drugą zacząć. Niby czasu więcej a jakoś nie za bardzo mi się chce.
Dzisiaj cudowna pogoda,słoneczko, cieplutko a od przyszłego tygodnia znów przymrozki. Nie może się wypośrodkować. Siedzimy w domu, co drugi, trzeci dzień idę po zakupy do jednego sklepu.Ludzi nie widać.W sklepach po kilka osób, u prywatnych rzeźników wchodzi się po 2 osoby,reszta czeka na dworze. Zaopatrzenie dobre, nawet drożdże dostałam kupic.Teraz mam sesję poobiednią i kawkę a potem nie wiem, może się tak na działkę przejść ?

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie,  bądzcie zdrowi i trzymajcie się.
Do następnego wpisu.Pa,pa.

poniedziałek, 16 marca 2020

60.Rekodzieło i Onkodzieciaki.

                               
y
 Kolejny miesiąc zabawy u Splocika  https://splocik2.blogspot.com/

Przysłowia na miesiąc marzec:

1. Kobieta zrobi z niczego kapelusz, sałatkę i scenę małżeńską.
  2. Kiedy żurawie wysoko latają, prędkiej się wiosny ludzie spodziewają.

 Wybrałam przysłowie nr 1. Zrobiłam kapelusze dla onkodzieciaków, był kłębek białej włóczki bez przydziału ,to Kotek , były resztki Gold Merino , i kawałeczek dobrałam włóczki czterdziestki ze skarpetek.Gold Merino wyszło prawie do końca,zostało na jakiś kwiatek.
 Ten kapelusik jest mniej więcej na 7-8 lat,
 Ten zaś może na 8 lub 9 miesięcy, miał go na głowie mój mały wnusio, wyglądał w nim uroczo lecz szybciej go zdjął niż ja go zdążyłam założyć.Zatem wazon jako model. 



 
 Jeszcze zbiorowe zdjęcie z kapelusikami.Nie wiem co jest ale jakoś mi blog świruje albo ja.Jakoś to wszystko krzywe.

                                                         
Jeszcze słoneczko dla dzieciaków.

Dla nasycenia wzroku bukiet krokusów, nie moje ,te są pod blokiem , pewna pani sobie kolorowy mały ogródeczek stworzyła.

Cóż, trzymajcie się, oby wiatry ustały, zdrowie nam dopisało. Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.

Robótkowo: skarpety zaczełam, może je odłożę, mam coś do sprucia i tym się zajmę.
Pozdrawiam.

środa, 11 marca 2020

59.Zielone i żółte.

 Żółte kwiatki dodają trochę radości.
 Moje pierwsze skarpety z małym wzorkiem. Włóczka to czterdziestka. Druty nr 3,  zaraz się lepiej dziergało.Kolor faktyczny to soczysta zieleń, ni jak nie mogłam osiągnąć tego koloru.
 Włóczka zakupiona na Allegro ale jakoś małogryząca, zobaczymy jak będzie się sprawować.
Na nodze, ciepłe są ,tyle mogę na razie powiedzieć. 2 pary skarpet wychodzi dzisiaj z domu.Dla siostry i szwagra.

Kolejna włóczka przygotowana na skarpety , może jednak po szydełko sięgnę. Pogoda  niesympatyczna, deszcze i wiatry, nic sie nie chce.
Radosne są jeszcze wschodzące pierwsze pomidory.
Bardzo dziękuję za komentarze i odwiedziny. Ostatnio też miałam głupie komentarze ale je usunełam.
Pozdrawiam serdecznie.