Nasz jesienny park.
Od 1 października nie potrafię wejść w moj rytm dzienny.
Byla
Mojego szwagra,
Po pięciu latach spotkało się całe rodzeństwo w ilość 5 sztuk.Bylo wspaniale .
Następne przyjęcie było w klubie dziececym , też super.
Ważne że razem.
Latanie po mieście, sklepach, lodziarniach, pieczenie ciast.Naprawde piękny czas.
Jeszcze syn przywiózł grzybki , trochę zamrozilam trochę a jeden wianuszek się suszy.
I jeszcze spotkanie z koleżanką 3,5 godziny a w sobotę spotkanie dziewiarskie a włóczka się patrzy na mnie litościwym wzrokiem a ja nic.
Dobra, trzeba powrócić do dnia powszedniego.Pozdrawiam.












Och, piękny, intensywny czas.
OdpowiedzUsuńPo takim maratonie trudno wejść w zwykle tory:)
jotka