czwartek, 23 września 2021

143.Zjazd rodzinny.

Udało się. Zjazd całego rodzeństwa po obostrzeniach i drugim podejściu doszedł do skutku.  Były to 70-te urodziny jednego z braci. Pojechaliśmy w kujawsko-pomorskie busikiem spod domu pod dom. Kolacje i śniadania  na 15 osób to juz jest coś,  kolejka do łazienki też była. Organizatorkami były 2 bratanice. One zawiozły nas do Ciechocinka. Powyżej pijalnia  czekolady Wedla, wspaniała sprawa .


Komora solankowa o zapachu zgniłych jaj , można wdychać 0,5 godziny.


Jedna z tężni , akurat czas remontu.

 Jaś i Małgosia w parku zdrojowym.

Zajazd Michałófka , restauracje, hotel,

Cały obiekt w stylu góralskim, plac zabaw, piękne oczka wodne, tutaj było przyjęcie urodzinowe brata.


Kolejna wycieczka była do sierpeckiego skansenu w Sierpcu, bardzo duży obiekt, tam były nagrywane sceny do filmów "Pan Tadeusz",  "100lecie Winnych ". 


Taka ekipa witała przy wejściu.

Jedna z zagród na terenie skansenu.


Najważniejsza chata, w niej mieszkali Winni,  akurat jeden ze szwagrów musiał mi wejść w kadr .


Kocia pozowała jak tylko pokazało się słoneczko.

Zdjęć mam sporo ale to rodzinne zdjęcia , było chłodno i wietrznie ale bardzo ,bardzo wesoło. Zapewne brat i bratowa byli bardzo zmęczeni taką inwazją ludzi ale będą mieli piękne wspomnienia. Za 10 dni przyjeżdżają do mnie ale tylko 2 osoby ,kolejna rocznica, szwagier ma 75 lat.

Aktualnie jesteśmy zaziębieni , katar, kaszel , wiatr zrobił swoje. 

Zabrałam ze sobą nici i szydełko, schematy gwiazdek ale w busie powstała tylko 1 szt bo to był wesoły bus. 

Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny. 


38 komentarzy:

  1. super że udało się spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze, że udało się rodzinne spotkanie i wycieczki.
    Martwiłaś się przed wyjazdem i okazało się, że to było na wyrost.
    Będą wspomnienia dla wszystkich i teraz kolejne spotkanie pewnie też będzie udane.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Splociku, bardzo czekałam na ten wyjazd, dawno nigdzie nie byłam a to zwiedzanie to pomysł bratanic.Buziaki.

      Usuń
  3. Oj, chętnie bym się napił czekoladki.
    W Ciechocinku trochę zdrówka się podreperowało.
    Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja jednak kawkę zamówiłam, pozdrawiam.

      Usuń
  4. Warto takie chwile mieć. Zdrówka dla Wszystkich. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sympatyczne spotkanie. I całkowite oderwanie się od codzienności. Uczta dla ciała i uczta dla ducha- super!
    Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zjazd rodzinny i fajna relacja z niego. Dla brata 100 lat i więcej a dla Was wszystkiego najlepszego 🌞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, taki zjazd to się już chyba nie powtórzy pozdrawiam

      Usuń
  7. O! Jakie wspaniałe rodzinne spotkanie 🙂 Tym bardziej warte zapamiętania, że po tych wszystkich lockdownach, zamknięciach doszło do skutku. Zdrówka dla wszystkich 😍 A wesoły autobus musiał być niesamowity 😁 Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Aniu, tego się nie zapomni , czy jeszcze kiedyś się tak spotkamy , chyba nie.Wszyscy na blokowiskach a on ma dom.Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Wspaniałe spotkanie rodzinne. Jesteś szczęściarą, tego sie za żadne pieniądze nie kupi. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia Jubilatowi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam rodzinne spotkania. Ja w przyszłym tygodniu goszczę u siebie rodzinkę :). U nas też mocno wieje, czapkę trzeba już zakładać.
    Dużo zdrówka życzę!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, teraz najgorsza pogoda ,na razie nie wychodzę z domu i jestem nadal zaziebiona .Buziaki.

      Usuń
  10. Cudowne są takie rodzinne spotkania i tyle wspomnień ze sobą niosą.
    Życzę zdrówka i przesyłam serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Gosiu, niektóre przeżycia są powtarzane kilka razy, moje dzieciństwo było bardzo biedne ale bogate w różne przeżycia. Pozdrawiam.

      Usuń
  11. To prawdziwe szczęście mieć taką zżytą i zgraną Rodzinę:)
    Akurat w Ciechocinku to byłam ale już dawno więc miło jak przypomniałaś mi niektóre miejsca. Sierpca niestety nie zwiedziłam więc tym bardziej cieszę się, że je zobaczyłam:)
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, jesteśmy bardzo zżyci.Bardzo pomagamy sobie mimo że bracia mieszkają daleko, na miejscu są 3 siostry.Buziaki.

      Usuń
  12. Gratuluje Ula, takie rodzinne zjazdy to super sprawa. Aż Ci zazdroszczę, że miałaś okazję wszystkich zobaczyć w jednym miejscu a przy okazji zwiedzić cudne miejsca.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to było wspaniale, teraz 3/4 seniorów przeziębionych przez wycieczki.Kurujemy się.Buziaczki.

      Usuń
  13. Takie rodzinne zjazdy to bardzo dobry pomysł, nie wiedziałam że w Sierpcu nagrywali Winnych, jakoś się tym nie interesowałam, a film oglądałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super było mimo zaziebienia. Szkoda że nie zrobilam zdjęcia tej uliczki w filmowym Brwinowie.Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Lubię takie rodzinne zjazdy. Fajnie, że Wam się udało spotkanie. Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, fajne są ale organizator ma sporo roboty przed przyjazdem, ile się dało tyle pomogliśmy, pozdrawiam.

      Usuń
    2. Rodzina siłą jest. Brawo , że spotkanie doszło do skutku. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌷🌷🌷🌷

      Usuń
    3. Dziękuję Marysiu, rodzina jest bardzo ważna.Pozdrawiam.🌻🌻🌻🌻

      Usuń
  15. Kiedyś, jako dziecko, uwielbiałam takie spędy rodzinne, z czasem 'zdziczałam' i unikam;) ostatni raz byłam kilka lat temu na zjeździe rodziny męża, było około stu osób, jeśli nie więcej, i choć wspominam to mile, to jednak nie ciągnie mnie do takich spotkań.
    A sierpecki skansen mam na liście, ciągle mi nie po drodze, a z Wrocławia trochę daleko.

    OdpowiedzUsuń
  16. O, takich zjazdów nie robimy, ograniczamy się do rodzeństwa, inaczej byłoby nas ok.200 osób.Babcia od strony mamy miała 25 wnuków.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej rodziny były liczne, więc człowiek miał kuzynostwa sporo, teraz nie dość, że mamy mniej dzieci, to i takich więzi na ogół sie nie podtrzymuje. Czasem mi sie za tym tęskni, ale tak na co dzień niespecjalnie;)

      Usuń
    2. Tak na codzień też się nie spotykamy.Owszem my seniorzy chodzimy do siebie na urodziny .Każdy ma swoje gniazdo rodzinne to ma dosyć odwiedzin.

      Usuń
  17. To sie dzialo i dzialo... ale dobrze, ze podróz mieliscie znosna, bo pamietam, ze wlasnie o meza sie obawialas, jak on to zniesie. Udalo sie wiec, i dobrze bylo. Spora rodzina. nie znam takich zlotów, ale ja mam mikroskopijna rodzine.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,bałam się ale jechaliśmy z siostrami i szwagrami i było ok.💞💕💞

      Usuń
  18. Uleńko, cieszę się razem z Tobą, że mogłaś spotkać się w tych dziwnych czasach z najbliższymi. I że tak ciekawie spędziłaś ten czas. W Ciechocinku byłam w wieku 4 lat i niewiele pamiętam z tego wyjazdu.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń